Koniec traumy

Konwencja kulturowa sugeruje mi, że wypadałoby pochwalić się utrzymaniem stanu swojego życia. Wciąż żyję i mam się coraz lepiej. Wiosną każdego łapią jakieś dziwne grypy, katary, zauroczenia, w efekcie czego przez ostatnie dni byłem cokolwiek rozkojarzony. Te wszystkie kropelki do nosa, chusteczki, romantyczne spotkania w kawiarniach, spacery i inne nocne zmazy nie wpływają pozytywnie na stan umysłu. Moje komplikacje uczuciowe nadawałyby się raczej na temat psychopatycznej pracy magisterskiej depresyjnego studenta, rozsądniej więc zmierzać do meritum. Kiedy podniosłem się już z platonicznych uczuć, zaś pogoda pokazała swoje słoneczne oblicze, mogłem tylko wsiadać na rower. Pierwszy raz od feralnego wypadku zdecydowałem się na przejażdżkę i była to decyzja słuszna, zważywszy na postępującą niewątpliwie traumę. Traumatyczny bunt umysłu został stłumiony w zarodku, przy okazji wypróbowałem kask i połamaną podstawkę do licznika.

Połamana podstawka okazała się być połamaną bezwzględnie i niewątpliwie. Jej sklejenie niczego tu nie zmieniło i właśnie czekam na dostawę nowej. Zapłaciłem za ten kawałek plastiku okropne pieniądze, jednak nie chciałbym zgubić gdzieś po drodze samego komputerka. Jazda w kasku całkiem mi się spodobała. Nie dostrzegałem żadnych dziwnych spojrzeń, o których tak lubią donosić niektórzy sceptycy. Głowa nie przegrzewała się, tylko paski wymagają jeszcze pewnych regulacji. Szkoda mi jedynie rozwianych włosów, ale bez problemu mogę poczochrać się zawsze po zdjęciu kasku. Odrobinę żałuję teraz, że nie zrobiłem w niedzielę co najmniej dwukrotnie więcej kilometrów, ale nie jechałem sam… Mogę tylko czekać na poprawę pogody.

Komentarze

meak

Pochwal się jeszcze jaki to kask :)

Piotr Pyclik

Strona Kelly’sa padła, więc trzeba sobie radzić. Taki jak na tej aukcji, ten drugi, srebrny. Mocowanie daszka jest do kitu, ale poza tym wszystko OK.

meak

Kask wygląda nieźle – jak mi zupełnie padnie posiadana aktualnie taniocha Authora (Basic) to się pewnie do niego przymierzę. Wcześniej jednak muszę się przymierzyć do zakupu nowych opon. Przez wszechobecne w mieście szkła na ulicy, ścieżkach rowerowych przebiłem jakiś tydzień temu dętkę – w oponie znalazłem szkło. Wyjąłem je. Wczoraj dętka znowu przebita. Kolejny kawałek szkła dokładnie w tej samej dziurce :/
Zamierzam zapobiec kolejnym takim katastrofom kupując opony Schwalbe Marathon – ze specjalną wkładką antyprzebiciową. Tanie nie są, ale lepiej chyba raz wydać więcej i mieć spokój niż wyrzucać pieniądze na kolejne kiepskie opony i przebite dętki ;)

Piotr Pyclik

Nooo, wyglądają pancernie. ;) Moje oponki też są już trochę pocharatane szkłem, ale jeśli będę wymieniał, to przede wszystkim na trochę węższe. 700×38C to odrobinę zbyt dużo.

meak

Ja mam teraz nawet 700×40C :) Przyznam, że w terenie nie czuję jakiejś ekstremalnej różnicy w porównaniu z poprzednim, niby górskim rowerkiem. Ale można znaleźć dużo węższe, też z niezłą ochroną.

meak

Mógłbyś jeszcze zdradzić tajemnicę, gdzie i za ile kupiłeś ten kask? Bo tak się właśnie zastanawiam, czy nie zbadać go organoleptycznie… ;)

Piotr Pyclik

Na Wyszyńskiego, ale głowy nie dam że będzie, bo wisiał tylko jeden taki… Nie wiem jak oni mają tam zorganizowane zapasy.

meak

Trafiłem do „Cetusa” na Kaszubskiej. Chciałem obejrzeć dwa kaski Authora – Skiff, Pulse. I nagle zobaczyłem kaski Specialized Chamonix przecenione ze 199 na 109. No i padłem ofiarą tej przeceny :)

Piotr Pyclik

Ale żeś trafił. :) A ja właśnie wróciłem z WuZetki, kask sprawował się znakomicie. :)

Dodaj komentarz

Zamiast komentować, możesz wysłać trackbacka. Zapewniam szczerze, że w ten sposób będzie równie świetnie.

W treści komentarzy działa formatowanie Textile. Nie ma możliwości wstawiania plików graficznych.

  • _emfaza_
  • *silna emfaza*
  • "opis odnośnika":http://odnośnik.com
  • p. akapit
  • # lista numerowana
  • * lista wypunktowana
Kod weryfikacyjny