Wariaci na wyspie
Biegają całymi dniami dookoła, nocami wyciągają pochodnie – pochodnie oczywiście nie gasną wcale, nawet kiedy pada rzęsisty deszcz. Nie mają bladego pojęcia co wokół nich się dzieje, generalnie strzelają, mordują i rozgryzają swoje codzienne zagadki. Kobietom kosmetyki nie skończyły się do tej pory… Może to i lepiej? Do widoku nieszczęsnych bohaterów serialu Lost okrutnie się już przyzwyczaiłem. Mój telewizor wyposażony jest niestety jedynie w kilka podstawowych kanałów, nie mam więc żadnego eleganckiego dostępu do najnowszych odcinków. Pozostaje dostęp znacznie mniej elegancki, związany ściśle z zaprzęganiem internetowych łączy i malutkich pliczków .torrent. Ku mojemu zadowoleniu, serial oglądać mogę w języku oryginalnym, pomagając sobie tylko angielskimi napisami. Prawdziwą radością jest choć na chwilę wybawić się od szeptanki, trzymającej się polskiej telewizji bezwzględnie mocno. Z czwartą serią wariatów na wyspie jestem na bieżąco i muszę stwierdzić z zadowoleniem, że serial staje się coraz ciekawszy. Zakończenie każdego odcinka przynosi nowe pytanie, będące mocnym końcowym uderzeniem na koniec… Taki akcent końcowy, wręcz wyjście smoka. Niestety kolejnego odcinka dopiero 2%… Jak mam się doczekać?
wikiyu
idź spać zamiast się zastanawiać nad procentami. Tak będzie zdrowiej.