Zakochałem się
Znaczy się – nie całkiem, z pewnością nie na pewno, właściwie odmiennie przedmiotowo… Może i na serio tak, kto to wie, jednak nie o tym teraz i tu. Ma być tak odrobinę żartobliwie, z pełną powagą nie na serio. Przemierzając czyste i zadbane ulice szczecińskiej metropolii, gawędząc z kumplem o niedolach studenckiego życia, zabijając czas w okienku między zajęciami, kombinując nad kolejnymi przymiotnikami dla tego zdania, w me oczy uderzył nagle intensywny blask. Oto na crossowym rowerze Scott jechała przepiękna istota płci przepięknej. Normalnie widząc sylwetkę rowerzysty, zaraz skupiłbym się na jego pojeździe ignorując całkowicie właściciela, jednak rowerzystka jest przecież taką rzadkością… Ma się rozumieć, że najpierw popatrzyłem na rower – elegancko malowana czarna rama, 28 calowe koła, delikatna crossowa kontrukcja. Po pozytywnej ocenie pojazdu, mój wzrok podążył natychmiast za właścicielką. Zaraz oświadczyłem koledze, czyniąc to z pełnym przekonaniem, że zakochałem się na umór. Pełne przekonanie było jedynie dowcipną formą, ale jednak… Co was dziewczyny napadło z tym bieganiem? Nie lepiej wyciągnąc z piwnicy rower? ;)
wikiyu
zamknij się ;-)
Cholera… wydało się czemu biegam ostatnio aż tyle…
BTW czemu ‘podejrzyj’ kojarzy mi się z ‘podetrzyj’?