Rurki na święta
Przeceniłem swoje cwaniactwo. Odważnie zapragnąłem jednocześnie kupić wspornik siodełka i kierownicę, płacąc tylko raz za przesyłkę, oszczędzając całe 15 złotych. Niestety okazało się, że w hurtowni, z której sztyca miała być specjalnie zamawiana, trwa właśnie inwentaryzacja i zakończenia całej transakcji nie należy spodziewać się przed styczniem. Ta ponura wiadomość dotarła bez większych opóźnień, a mi rozczarowanemu, bez większych opóźnień, pozostało zrezygnować na razie z jej zakupu, pozostając przy samej kierownicy. Dziś cały dzień usiłował dobić się do mnie kurier, zawiniłem w klęsce jego starań i umówiłem się dopiero na jutro. Ciekawi mnie ogromnie, jak pakuje swoje produkty taka firma jak Easton, jakością samego produktu też jestem zainteresowany, choć tu zaskoczeń spodziewam się mniejszych – przemaglowałem dziesiątki wątków na forach. Kierownica ma być w miarę lekka, wytrzymała aż do pierwszego pęknięcia i prosta, dzięki czemu wreszcie wygodnie zamontuję klamki – na kokpicie robi się już cokolwiek ciasno. Kiedy tak myślę i myślę, widzę w opóźnieniu zakupu sztycy taką dobrą stronę, że znika zupełnie ryzyko różnego malowania owych dwóch rurek. Obie mają być oczywiście czarne, ale kwestie takie, jak stopień ich matowości czy błyszczenia są dla mnie szalenie ważne. Rower przecież musi jakoś wyglądać.
aciddrinker
O tej porze roku, chyba nie będziesz testować? ;)