Spięte wrażenia

Urwałem się dziś wcześniej z zajęć specjalnie, by wypróbować wreszcie jakim to cudem są pedały zatrzaskowe. Muszę przyznać, że miałem nietęgą minę, gdy zwoziłem rower windą na dół, gdy wyprowadzałem go przed blok i zastanawiałem się ciągle, czym te moje eksperymenty się zakończą. Pierwszą nogę wpiąłem bez problemów, rozpędziłem się nieco i zacząłem wywijać dziwnie drugą nogą. Trwało to odrobinę zbyt długo, ale wreszcie udało mi się i tu wpiąć, po czym pozostało mi już tylko jechać przed siebie, czekając z niepokojem na pierwszy przejazd przez ulicę. Gdy zbliżałem się do przejścia, najwyraźniej trafiło mnie umysłowe zamroczenie, chciałem się wycwanić i wypiąć tylko z jednej strony, co oczywiście okazało się beznadziejnym błędem – przeważyłem zupełnie nie tak, jak zamierzałem i kompromitująco się wywaliłem. Rozcierając obolałe kolano, przeklinając świat i unikając spojrzeń przechodniów, natychmiast wyciągnąłem z incydentu prawidłowe wnioski i odtąd uwalniałem obie nogi przed zatrzymaniem odpowiednio wcześniej. Wywrotka była do przewidzenia, prawdopodobnie nawet nie do uniknięcia, więc nie przejąłem się nadmiernie.

Po paru kilometrach wszystko zaczęło wyglądać dość dobrze i mogłem zacząć czerpać czystą przyjemność z jazdy. Uczucie zespolenia z rowerem i siły w nogach, następujące zaraz po wpięciu obu bloków, jest fantastyczne i zdecydowanie warte wydania tych kilkuset złotych. Średnia prędkość jazdy już teraz odrobinę wzrosła, przyspieszania spod świateł nie można nawet porównywać do tego, jakie możliwe jest z użyciem platform. W wyniku wywrotki piękny napis Shimano na pedale trochę się już zarysował, ale co robić… Niezarysowanym może być tylko rower stojący w sklepie.

Komentarze

bwgg

> Niezarysowanym może być tylko rower stojący w sklepie.
Tak, i dlatego swoj zarysowałem 200 metrów od owego sklepu ; )

A zatrzaski to wynalazek lepszy, niż słodka otoczka na witaminie C.

Piotr Pyclik

Hmm, czy ja wiem? Ta słodka otoczka… ;) A gdybym ze swoim rowerem miał od nowości zatrzaski, zarysowałbym go pewnie już w sklepie. ;)

bwgg

„Czym się różni inteligencja od geniuszu? Ten, kto wymyślił C w tabletkach był z pewnością inteligentny, ale przedsiębiorca, który wpakował ową tabletke w słodką otoczkę to był prawdziwy geniusz.”

Ja się załatwiłem przez samochód, który zajechał mi drogę. Wprawdzie udało mi się odbić w bok, ale 15cm chodnik już nie był taki łaskawy…

Poszedł ładnie lakier na kierownicy. Tylko lakier na kierownicy ; D

Piotr Pyclik

Heheh. :) Dobrze że tylko lakier. :) Ja i tak się cieszę, że pomysł wypięcia jednej nogi przed zatrzymaniem wpadł mi do głowy na chodniku, a nie ulicy. ;)

fooshmer

Najgorszy moment jaki pamiętam z okresu przyzwyczajania się do klików to próba wypięcia się z pedałów podczas skręcania w lewo z drogi podrzędnej w drogę krajową nr 1. Dookoła w odległościach rzędu 1 metra kupa samochodów w ruchu w czterech różnych kierunkach (stałem pomiędzy pasami ruchu DK1), a ja szarpię się na stojącym rowerze próbując uwolnić nogi. I jakimś cudem… nie wywaliłem się. Udało mi się wypiąć. Po dobrych paru sekundach.

A widok musiał być komiczny :).

Piotr Pyclik

Dlatego lepiej najpierw wypiąć, a potem się zatrzymać. ;)

Piotr Pyclik

Hmm, gdybym o tym wiedział przed wywrotką... ;)

wikiyu

heh ja tam na pierwszej jeździe z klikami zaliczyłem glebę dopiero po powrocie do domu gdy zatrzymałem się zmęczony pod klatką schodową i zapomniałem się wypiąć.

W sumie to obecnie rzadko kiedy zdarza mi się wypiąć obie nogi, przeważnie jedna, a jeśli w okolicy miejsca zatrzymania stoi COKOLWIEK o wysokości przeszło 40cm to staram się nie wypinać wcale i oprzeć o to łydką jak wyższe to łokciem lub po prostu złapać się tego. Może to komicznie wygląda, ale nie muszę szukać już wpięcia jedną nogą i ruszam np ze świateł jeszcze szybciej i żwawiej :P
no i plus zimą że śnieg się nie wbije w blok :P

Ale i tak – jedna gleba tylko to imho Bardzo dobry wynik.

Podpisano: człowiek którego pedały i rower jako taki są tak porysowane że głowa mała [ale to głównie od stawiania go jak popadnie, opierania o krawężniki, masę gleb w terenie i po prostu korzystanie z roweru bardzo aktywne.
Imho rower nie ma wyglądać tylko jeździć.

Piotr Pyclik

Święte słowa. :) No, jeszcze jest sporo ludzi, dla których rower ma ważyć (jak najmniej) a nie jeździć. Oczywiście lekki rower jest OK, ale ładowanie kilkuset złotych w część dlatego, że jest lżejsza o 100 gram od takiej w normalnej cenie, to sztuka dla sztuki. :) Jutro wybieram się gdzieś dalej i już jestem ciekaw, w jaki sposób się wywalę. ;)

wikiyu

@Piotr – wiesz, mnie moi genialni koledzy wyciągneli drugiego dnia jazd w spd [czyli trzeciego dnia posiadania] na objazd trasy łódzkiego maratonu z cyklu Mazovia… w sumie na liczniku stuknęło ok 75km z dojazdówkami … i muszę przyznać że taki patent jest genialny na naukę – widzą cię tylko kumple którzy już przeszli przez naukę SPDzenia, do tego masz miękko bo to nie asfalt, i się nie spinasz bo nie ma aut wokół.

Przemek Piórkowski

> Imho rower nie ma wyglądać tylko jeździć.

Dlatego też kupiłem sobie używany, wygląda jak ze śmietnika ale kosztował grosze i gra muzyka.

Mam kolegę, który kupił miejskiego holendra za symboliczne 50 czy 100 złotych. Wygląda tak, że może go zostawić bez zapinania i pod uczelnią i pod kinem w centrum Warszawy. Nikt go nie chce, he he. :D

Co do zatrzasków – może kiedyś. Najpierw muszę odzyskać kondycję, jaką miałem 10 kilo temu, heh.

Piotr Pyclik

Takiego holendra zazdroszczę. Zostawianie roweru to mój największy problem, gdyby nie to – mógłbym jeździć nim na uczelnię. A zatrzaski wcale nie męczą bardziej, wystarczy trochę motywacji. :)

Przemek

Zatrzaski nie męczą, mnie męczy sam rower, w tej chwili. :]

Piotr Pyclik

Kondycja, kondycja, trzeba pracować. :)

Dodaj komentarz

Zamiast komentować, możesz wysłać trackbacka. Zapewniam szczerze, że w ten sposób będzie równie świetnie.

W treści komentarzy działa formatowanie Textile. Nie ma możliwości wstawiania plików graficznych.

  • _emfaza_
  • *silna emfaza*
  • "opis odnośnika":http://odnośnik.com
  • p. akapit
  • # lista numerowana
  • * lista wypunktowana
Kod weryfikacyjny