Rozmiar ma znaczenie
Pod tym chwytliwym tytułem, szczególnie podniecającym dla radykalnych erotomanów i zakompleksionych maniaków technologii protetycznych enlarge your penis
, kryją się niewinne żale studenta prawa, który wydać musiał mnóstwo pieniędzy na podręczniki. Pieniądze te wydać mógł na dziesiątki korzystniejszych sposobów, nasz student uczyniłby to z wielką ochotą, jednak konieczność zdobycia wiedzy przyparła go do muru. Tym studentem jestem niestety ja. Do problemów finansowych podchodzę szalenie osobiście, na dodatek, gdy wydane pieniądze nie mają służyć przyjemnościom, ogarnia mnie czarna rozpacz. A gdy służyć mają jeszcze nieprzyjemnościom? Trudno aż wyobrazić sobie barwę owej rozpaczy! Pierwszy cios nadszedł trzy tygodnie temu, na drugi musiałem czekać aż do dnia dzisiejszego – oto skończyłem z dwoma podręcznikami do prawa karnego materialnego. Obie rozkoszne cegiełki mierzą łącznie aż 6,8 centymetra grubości, usprawiedliwionym wydaje się być więc stwierdzenie zawarte w tytule, iż rozmiar ma znaczenie. Może jednak powinienem zmierzyć ich długość? Jeśli się porządnie zastanowić…
W normalnych okolicznościach nigdy nie kupiłbym dwóch książek do jednego przedmiotu, jednak mój pierwszy nabytek okazał się dziełem wyjątkowym. Właściwie wszystko jest w porządku: litery składają się przecież w słowa, te w zdania, zdania wreszcie grupowane są w tytuły, tytuły w rozdziały, znalazło się nawet miejsce na dwie części. Papier jest najwyższej jakości, czcionka czarna i czytelna, szeryfowa, niebieski grzbiet i okładka znakomicie prezentują się na półce – z daleka już widać, jak poważnego zagadnienia dotyczy publikacja. Całość budzi respekt i wybornie powstrzymuje chudsze podręczniki od przewracania się. Problemy dają o sobie znać dopiero wtedy, gdy wybitny produkt polskiej profesury wziąć muszę do rąk, by posiąść z jego pomocą choć odrobinę wiedzy. Z ostrożnością staram się odmierzyć jej śladową ilość, która musi mi jednak wystarczyć na wyjściówkę z przeraźliwego prawa karnego materialnego. Tydzień temu moje usiłowania zakończyły się fiaskiem, narastać zaczęła we mnie Złość, pojawiły się zaraz jej siostry: Żółć i Rezygnacja. Godny pożałowania efekt już znacie, pusty portfel boleśnie mi o nim przypomina.
Zdążyłem już poświęcić chwilę na lekturę nowego nabytku i przynajmniej z tego mogę być zadowolony – autor poświęcił czas na dopracowanie doboru słów i układu zdań tak, by zaspokoić potrzeby studentów o umysłach prostszych, nawet przytępionych. ;) Pozostaje jeszcze tylko przezwyciężyć wrodzoną niechęć i wziąć podręcznik do ręki, otworzyć… Nie wiem co dalej.
ein
6.8cm to jeszcze nie jest grubo. Spójrz na te dwie pozycje:
http://photos04.allegro.pl/photos/oryginal/264/95/11/264951107
http://photos04.allegro.pl/photos/oryginal/264/95/83/264958335
Ich łączna grubość to ponad 12cm. To jest grubo.
A do tego student informatyki musi często mieć jeszcze kilka pozycji tej grubości („Podstawy systemów operacyjnych” Silberschatza, „Wprowadzenie do algorytmiki” Cormena etc. etc.).
Niemniej jednak rozumiem ból kupowania rzeczy, na które nie ma w danej chwili pieniędzy i trzeba je wziąć z innej puli.
Pozdrawiam.