Pędząca latarenka
Z kasą krucho, stan konta żenujący, bieżące drobniaki wprawiają w pewne zakłopotanie, na dodatek już przeznaczone zostały na pożarcie. W piątek Masa Krytyczna, na której koniecznie muszę się pojawić, a nie dorobiłem się przecież jeszcze porządnego oświetlenia dla mojego roweru. Właściwie nie dorobiłem się absolutnie żadnego. Na tylną lampkę nie mogę sobie jeszcze pozwolić, zdołam zresztą wynaleźć jakieś prowizoryczne rozwiązanie, zamierzam zainwestować w światło na przód. Po żmudnych obliczeniach, kalkulacjach środków i potrzeb, oczekiwań i pospolitych zachcianek, uznałem że nie mogę marnować pieniędzy na jakąś tandetę. Lampka ma nie tylko zapewniać mi odfajkowanie obowiązku narzuconego przez przepisy, gwarantować spokój od nadgorliwej policji i poczucie spełnienia obywatelskiego obowiązku, ale też w miarę porządnie świecić. Czy wspomniałem, że ma też być tania? Powinienem zamieścić zdjęcie kilku nędznych banknotów, jakie jeszcze posiadam, a wątpliwości by nie było.
Pomimo mizernych doświadczeń w kwestii rowerowego osprzętu, nabrałem już pewnego zaufania do produktów firmy Cat Eye. Jej licznik dotąd mnie nie zawiódł, więc może z lampką będzie podobnie? Od razu spodobała mi się HL-EL135, niestety jej cena może mnie przerosnąć, bardziej realną opcją wydaje się być coś w gatunku HL-500. Z najnowszego modelu na najstarszy, nieźle. Do problemu podchodzę profesjonalnie, więc trochę już się naczytałem i zdążyłem zauważyć, że wzięciem zdaje się cieszyć lampka Triled Sigmy. Nie narzekałbym, gdybym z nią ostatecznie skończył, ale wezmę najpewniej po prostu to, co będzie akurat w sklepie i na co będzie mi wystarczyło pieniędzy. Do piątku nie zostało mi już zbyt wiele czasu, na dodatek okrutnie kusi mnie przejaźdźka po uśpionym mieście, do czego oświetlenie będzie mi niezbędne.
wikiyu
co do Trileda – kumpel takową ma, ale osobiście nie chciałbym wyjechać z nią za miasto. Preferuję jednak rzeczy oparte na halogenie. Jeżdżę z Sigmą Cubelight II i sobie chwalę bo już zdarzało mi się dość mocno przyciąć z nią w terenie i sprawiała się naprawdę super, chociaż 30kmh przekroczyć się bałem.
Z tych dwóch kotków jakie pokazałeś podoba mi się ta 135tka, bo 500tka wygląda na chwilę obecną dość topornie i mało wytrzymało.
Szerokiej