Zmiana podejścia

Pojęcia nie mam, co też ostatnio w tym internecie się wyprawia. Odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że gwałtownie wszyscy naokoło się rozpolitykowali. Ponieważ polityka niestety jest jedną z moich namiętności, w bolesny sposób odczuwam tą tendencję. Ktoś napisze na blogu, że Kaczyńscy są do dupy, bo niscy, paskudni, a i faszystowskie z nich dwa chomofoby, zaraz rozlega się harmider dyskusji pełnej cennych literacko, aczkolwiek nikczemnych treściowo argumentów. Szczególnym nieszczęściem jest, że niemal zawsze trafiam w sam środek takiej pouczającej wymiany zdań. Wychodzę przeważnie cokolwiek posiniaczony, zarzekając się, że powtórki z pewnością nie będzie.

Nieostrożny czytelnik może pomyśleć, że nie cenię sobie dyskusji, widząc w niej jedynie źródło zdenerwowania. Zapewniam iż myli się, w ferworze walki na argumenty nieraz nawet potrafię przyznać się do błędu, uznając swoją ignorancję. Staram się możliwie jasno formułować własne racje, czuję się podle gdy coś kusi mnie, by uciekać się do złośliwości. Prawdziwy problem pojawia się jednak, gdy orężem w dyskusji nie są argumenty, ale puste hasła, ubrane nieraz w lotną formę. Już na wstępie wiadomo wtedy, że nikt nikogo nie przekona, przy odrobinie szczęścia może tylko poniży przeciwnika serią celnych ciosów ad personam. O przypadki takie nie jest trudno, czego powodem może być ta niedogodność, iż rzetelne prowadzenie dyskusji jest sztuką trudną. Wymaga przygotowań, gromadzenia sprawdzonych materiałów, myślenia za siebie i za przeciwnika.

Powstało we mnie postanowienie, by starannie unikać bezsensownych kłótni, których internet jest pełen. Stanowczo wolę się nie irytować, nie wznosić już oczu do nieba, rytmicznie walić głową w stół czy nawet zaciskać bezsilnie pięści. Pozwoli mi to zaoszczędzić wiele energii, dzięki której być może będę mógł sprawniej nasłuchiwać rozsądnych głosów wśród ogromnego krzyku.

Komentarze

meak

Mądrze napisane choć smutne w wymowie. Przypadkiem chyba nawet wiem, co pośrednio przyczyniło się do powstania tej notki ;)

Wiem też, że ciężko byłoby nam dyskutować ponieważ zgodność wystąpiłaby zapewne wyłącznie w kwestiach rowerowych i neutralnych światopoglądowo jak to, co napisałeś powyżej.

To zabawne, ale gdyby ktoś podszedł do dyskusji poważnie (takiej jak ta w domyśle ;) ) to być może nawet nie chciałoby mi się podejmować wątku – ot, człowiek ma prawo myśleć inaczej, a często na krańcu światopoglądowej dyskusji dociera się do kompletnych podstaw, związanych z wiarą, intuicją, do trudnego w precyzowaniu oglądu świata wynikającego z wychowania, temperamentu itp. Niestety, kiedy ktoś zaczyna rozmowę od rzucenia kamieniem w szybę to coś się we mnie czasem burzy – rzadko na tyle, żeby odpowiadać, więc ostatnio w czymś takim i na taką skalę brałem udział bardzo dawno. Nie obiecywałem sobie tak jak Ty zmiany podejścia – to po prostu dzieje się automatycznie, wystarczy sobie wyobrazić argumenty przeciwnika, nie jest to przecież skomplikowane, i już wiadomo, że ma się zapewnioną pseudorozrywkę na długie godziny. Jest tyle ciekawszych zajęć ;)

Podsumowując – każdy ma prawo do własnych poglądów. Byleby nie narzucał ich innym, argumentował w granicach kultury a w dyskusji skupiał się na jej temacie, nie na rozmówcy.
To wszystko jest przecież takie proste i oczywiste, prawda? A jak ciężko to zrealizować na codzień... ;)

Pozdrawiam.

Piotr Pyclik

Racja, niestety u podstaw poglądów leżą pewne zdania przyjmowane za pewniki. Trudne do udowodnienia, w których prawdziwość po prostu trzeba wierzyć (aksjomaty?). Prostym przykładem może być przekonanie o konieczności szanowania własności prywatnej. Można jedynie przedstawiać korzyści jakie stąd wynikają, pozytywne strony takiej postawy, jednak trudno zejść niżej. To zupełnie jak dyskusja między ateistą a teistą – przeważnie bezowocna.

Pozostaje próbować zrozumieć się nawzajem, nie obrzucać się wyzwiskami. To wszystko, a nawet to zazwyczaj przerasta.

Dodaj komentarz

Zamiast komentować, możesz wysłać trackbacka. Zapewniam szczerze, że w ten sposób będzie równie świetnie.

W treści komentarzy działa formatowanie Textile. Nie ma możliwości wstawiania plików graficznych.

  • _emfaza_
  • *silna emfaza*
  • "opis odnośnika":http://odnośnik.com
  • p. akapit
  • # lista numerowana
  • * lista wypunktowana
Kod weryfikacyjny