Miażdząca sesja

Student działa w taki sposób, że kiedy właśnie chcieć mu się powinno, dopada go z zaskoczenia obezwładniające lenistwo. Dopiero pierwszy semestr za mną, a już się wymądrzam, obserwacja ta jednak wydaje mi się okrutnie prawdziwa. Znajomi z innych kierunków przeważnie tkwią już w sesji po uszy, moja rozpocznie się dopiero 16 czerwca. Oceniając sprawę rozsądnie, mam mnóstwo czasu, dziesiątki godzin czekających tylko, by zapełnić je nauką, już teraz jednak zmuszam się każdego dnia do otwierania książek. Usprawnienia wymaga jeszcze kwestia korzystania z nich, od wdychania woni farby drukarskiej wiedzy mi nie przybędzie, podążam jednak w odpowiednim kierunku.

Lenistwo wywiera destrukcyjny wpływ na niemal wszystkie żelazne punkty programu, na jakie w swojej codzienności chciałbym kłaść szczególny nacisk. Aparat fotograficzny leży ponuro prawie nieużywany, tragedia byłaby tu całkowita, gdyby nie jeden inspirujący widok, który udało mi się wczoraj nędznie uwiecznić. Stanowczo zbyt powoli zmierzam ku zorientowaniu się, na czym choć w zarysach polegać może JavaScript, znalezienie dobrych kursów jest mizernym osiągnięciem. Znajomych bliższych i dalszych zaniedbałem niemal zupełnie, co pewnie nie jest dla nich problemem, jednak ja czuję się z tym podle. O przygotowaniach do sesji wspomniałem już wcześniej, doskonale jednak wiem, że zasługuję na więcej krytyki. Wyłącznie z częstotliwości moich rowerowych wypadów mogę być zadowolony, są coraz dłuższe i wysiłku wymagają ode mnie za każdym razem mniej.

Optymistyczny akcent na końcu nie zmienia ponurego obrazu sytuacji, o której jakimś cudem udało mi się napisać – przygniatające mnie lenistwo dotknęło przecież też bloga, czego trudno było nie zauważyć. Niezbędne są radykalne zmiany, ale nie dziś… Oto do czego doprowadza sesja. ;)

Komentarze

dageki

teraz juz masz lenia? .... zobaczysz jak jest na 4 roku… tylko kombinujesz jak nie wstawajac z lozka zrobic sobie sniadanie

anetka

No to 13 czerwca powinieneś brać się do przygotowań – ja tak zawsze robiłam, czego nie załapiesz na wykładach/zajęciach, to nie masz się co uczyć ;)

Piotr Pyclik

Kuszące, nie mam w sobie jednak takich pokładów zuchwałości – już nieśmiało zacząłem się uczyć. ;)

anetka

Zawsze przygotowywałam ściągi, z których korzystali inni – ja już się nauczyłam przy pisaniu ;) Wszystkie przedmioty informatyczne zaliczałam sama bez pomocy ściąg (raz gorzej, raz lepiej, ale z głowy). Gorzej było z jakimiś takimi dziwnymi przedmiotami, ale student bez poprawki to jak żołnierz bez karabinu ;)

Piotr Pyclik

Od nieudanej sesji do zostania żołnierzem całkiem blisko, słusznie więc poruszyłaś ten temat. ;) Niestety większość przedmiotów, z którymi mam do czynienia, jest takich objętości, że musiałbym robić ściągi-matki by orientować się, gdzie schowane mam ściągi na konkretne tematy. :)

anetka

No cóż akurat na ten rocznik padło, to i motywacja do nauki lepsza ;) Zatem pozostaje życzyć powodzenia i wytrwałości w nauce! ;)

Piotr Pyclik

Dzięki, jutro na peeewno się wezmę. ;)

Dodaj komentarz

Zamiast komentować, możesz wysłać trackbacka. Zapewniam szczerze, że w ten sposób będzie równie świetnie.

W treści komentarzy działa formatowanie Textile. Nie ma możliwości wstawiania plików graficznych.

  • _emfaza_
  • *silna emfaza*
  • "opis odnośnika":http://odnośnik.com
  • p. akapit
  • # lista numerowana
  • * lista wypunktowana
Kod weryfikacyjny