Kolejne potrzeby
Słuchając radia dowiedziałem się, że w całej Polsce pogoda miała być według zamierzeń wymarzona: słonecznie, gorąco, ani jednej chmurki na niebie, tymczasem wszędzie szaro, wietrznie i chłodno. Spojrzałem przez okno i nie mogłem uwierzyć tej relacji, gdyż wszystko zgadzało się z pierwotnym planem, może poza bezchmurnym niebiem. Będąc świadomym konieczności nauki, z ochotą wsiadłem na rower i zacząłem kręcić przed siebie. Miałem siedzieć w domu?
Mieszkam w zdecydowanie sprzyjającej okolicy. Dopiero zaczynam, wypuszczam się więc jeszcze na krótkie wycieczki – przedwczoraj, badając okolice, przejechałem trochę ponad 10 kilometrów. Dziś postanowiłem zbadać największy w Szczecinie cmentarz, który to z racji swej wielkości i rozplanowania pełni funkcje parku. Nad jedyną działającą fontanną spotkałem wielu amatorów nieaktywnego wypoczynku, który to wciąż darzę znaczną sympatią. Kuszący pomysł, mimo że na cmentarzu.
Wracając niespiesznie, uświadamiać zacząłem sobie potrzebę kolejnych wydatków. Jeżdżąc bez pompki igram z losem, konkretniejsze oświetlenie też niebawem może się przydać. Mógłbym się też rozejrzeć za bidonem, choć póki co napoje pakować będę do plecaka. Wydatki…
wikiyu
(Komentarz zmodyfikowany 24.04.2007 o 21:01)
Wystrzegaj się: