Polubię to
Dosyć długo szykowałem się do kupna roweru i wreszcie w środę się zdecydowałem. Parę razy wcześniej chodziłem do sklepu, żeby wyśledzić coś interesującego, ale jako że jestem zupełnym ignorantem w temacie, ostateczną decyzję podjąłem raczej szybko. Kelly's Stylus z 2006 roku spodobał mi się niemal natychmiast, na dodatek nie był szaleńczo drogi. Z przerażeniem patrzyłem, jak obsługa głowiła się nad zdjęciem roweru z wieszaka i utrzymaniem się na wysokiej drabinie jednocześnie, po skomplikowanych manipulacjach udało się. Jeszcze tylko dokupiłem licznik i mogłem przebyć ze sklepu pierwszą drogę – prosto do domu.
W swoim życiu kilka razy montowałem procesory, rozmaite napędy optyczne, dyski twarde, pamięci, jednak okazało się to niczym, przy montażu licznika. Zdawałoby się, że to prosta sprawa, jednak instrukcja wielkości Rzeczpospolitej wyjaśniała wszystko tylko pobieżnie, a moja wściekłość wzrastała do jeszcze większych formatów. Udało się jakimś cudem po dwugodzinnych mękach, mogłem być z siebie dumny. Jak na złość następnego dnia miałem zajęcia od 8:00 do 16:00, na dodatek pogoda była beznadziejna. Zupełnie inaczej przedstawiała się sprawa mojego humoru, który został zauważony przez towarzyszy niedoli na uczelni. Choć dziś warunki wcale nie były lepsze, zarzuciłem na siebie coś cieplejszego i pojechałem przed siebie.

Łącznie pokonałem 10 kilometrów i nawet nie wymęczyłem się zbytnio, mimo że cały czas wiało prosto we mnie. Wiatr był zaskakująco konsekwentny, jednak nie poradził sobie ze mną. :) Nie mam pojęcia na czym to polega, ale jazda na rowerze wyzwala we mnie fantastyczny nastrój. Ostatnie dni odrobinę dały mi w kość, zirytowały mnie rozmowy z paroma osobami, infantylne problemy, z których w przyszłości będę się śmiał. Dziś wszystko to znikało, razem z pokonywanymi kilometrami. Nie bez znaczenia jest też, że z rowerem znacznie łatwiej będzie mi znajdować miejsca ciekawe, warte utrwalenia na zdjęciu. Już teraz kotłują mi się w głowie pomysły na rozmaite wyprawy. Zdawałoby się, że mój zakup ma same zalety, tylko czy dam radę pogodzić to ze studiami? Dziś nie mam wątpliwości, że obędzie się bez najmniejszego problemu. :)
wikiyu
to co ty za licznik kupiłeś że miałeś z nim takie problemy? Ostatnio montowałem Sigmę z serii 06/07 i montaż jest po prostu genialny w niej – żadnych śrubek, wszystko montowane na gumki takie fajne przez co człowiek w ok 3 minuty ma gotowy do jazdy licznik :D
—
a co do rowerka – szkoda tylko tych sterów calówkowych, i kasety z największą zębatką 34T, badania organoleptyczne wykazały że zębatki większe niż 28T to już kretynizm w rowerach górskich ze standardowym rozkładem tarcz na korbach.