Pomysł na przyszłość

Wysoko cenię literaturę z gatunku fantastyki naukowej, tylko nie taką, którą można traktować wyłącznie rozrywkowo, ale choć trochę ambitniejszą. W powieściach sensacyjnych nie widzę większego sensu, zapewniam że są tak samo nudne, nawet gdy ich akcja toczy się w przyszłości. Szczęśliwie istnieją pisarze w rodzaju Janusza A. Zajdla, których powieści dają coś więcej. Ogromna szkoda, że ten autor zdążył napisać tak niewiele.

– Tu nikt właściwie nie wchodzi – powiedział Mark, przystając, by nabrać tchu po kolejnej wspinaczce po wyszczerbionych schodach. – Oni żyją na powierzchni i na przedostatnim poziomie, gdzie przebiegają główne ciągi komunikacyjne. Niżej żyją tylko szczury. Jest ich mnóstwo…
– Widziałem – wtrąciłem. – Nauczyły się korzystać z udogodnień cywilizacyjnych… – Są bardzo niebezpieczne. Oczywiście gdy jest ich dużo. Niezmiernie inteligentne. Mnożą się bardzo szybko i stają się agresywne.
– Czy sądzisz, że… to one w końcu zostaną głównymi użytkownikami miasta?
– Nie na długo, ale niewątpliwie przeżyją nas tutaj. Później stopniowo skończy się wszystko, cały mechanizm zacznie się rozstrajać, a one nie będą już umiały poradzić sobie bez syntetycznej żywności…
– To miasto ginie, prawda? – spytałem, patrząc na Marka w słabym świetle odbitym od szarej ściany przed nami.
– Gdyby tylko ono… Ginie ten świat, już od dawna. Chyba zauważyłeś, że miasto jest prawie puste…

O ile dotąd najwyżej ceniłem Limes inferior, teraz jeszcze lepszą powieścią wydaje mi się Cylider van Troffa, z pokrętnymi narratorskimi kombinacjami. Autor ukazuje całkiem prawdopodobne konsekwencje poglądu, błędnego moim zdaniem, że człowiek może świadomie sterować ewolucją własnego gatunku. Założenie to okazuje sie zbytnim optymizmem. Mogę od siebie dodać, iż to samo można by powiedzieć o ekonomii, wolny rynek jest w swych mechanizmach zaskakująco zbliżony do ewolucji. Zastępowanie go planem już wielokrotnie okazywało się nietrafionym pomysłem, dziś rządy starają się już tylko możliwie najbardziej go uszkodzić. Jestem przekonany, że jeszcze zobaczę plan genetycznej naprawy gatunku lub chociaż ograniczenia jego liczebności, wszak Ziemia podobno jest przeludniona. Powieści w rodzaju przeze mnie tu opisanej nie będą wtedy cieszyły się popularnością.

Niemoc obfita w skutki

Nie powinienem sugerować czytelnikom swojej niemocy już w pierwszym wpisie na tym blogu, tego jednak wymaga prawda. Skonstruowałem szablon, co przyszło mi z zadziwiającą łatwością, a teraz uświadamiam sobie problem. Podczas gdy powinienem dzielnie uczyć się do sprawdzianów, jakie szykują się już w środę, ja zajmuję się bzdurami. Ta sytuacja powtarza się jednak w każdym tygodniu i najzwyczajniej muszę się do niej przyzwyczaić. Dziś ostatecznie odstawiam studia na bok, zaniedbuję edukację i przyszłą karierę. Piszę i zamierzam pisać niemal codziennie.

Część z was może pamiętać moje, wcale nie tak dawne, blogowe wyczyny. Zyskały one pewną grupę stałych czytelników, przesadzałbym oczywiście srodze gdybym twierdził, że była znaczna. Nie ilość jednak się liczy. Tamte historie dotarły do swojego końca, powodów nie warto tu tłumaczyć, zaś dziś mogę realizować się podwójnie. Mogę wam zdradzić, że tą drugą płaszczyznę realizacji stanowią listy do, bliżej tu nieokreślonej, wyjątkowej osoby. Takie zwykłe, papierowe listy. Muszę podzielić siły tak, by ta osoba nie mogła tego odczuć.

Z perspektywy czasu zauważam, że problemem mojego poprzedniego bloga były wpisy często typowo licealne. Wyrosłem odrobinę od tej pory, wciąż jednak zdarza się, że chcę opisać któryś fragment swojego życia. Dziś zapewne będę robił to inaczej. Jestem łagodnym geekiem, co na pewno wyznaczać będzie tematykę niektórych notek, uprzedzam że nieobojętna jest mi też polityka. Od czasu do czasu może zdarzyć się, że zapragnę pochwalić się swoją fotografią, czy przedstawić własne wrażenia po obejrzeniu jakiegoś filmu, wysłuchaniu albumu, przeczytaniu książki.

Dzięki za parę serdecznych słów, jakie zdążyły do mnie trafić nim na dobre zacząłem. Nie narzucając się zanadto, zachęcam do obserwowania tego, co niebawem nastąpi.