Niemoc obfita w skutki
Nie powinienem sugerować czytelnikom swojej niemocy już w pierwszym wpisie na tym blogu, tego jednak wymaga prawda. Skonstruowałem szablon, co przyszło mi z zadziwiającą łatwością, a teraz uświadamiam sobie problem. Podczas gdy powinienem dzielnie uczyć się do sprawdzianów, jakie szykują się już w środę, ja zajmuję się bzdurami. Ta sytuacja powtarza się jednak w każdym tygodniu i najzwyczajniej muszę się do niej przyzwyczaić. Dziś ostatecznie odstawiam studia na bok, zaniedbuję edukację i przyszłą karierę. Piszę i zamierzam pisać niemal codziennie.
Część z was może pamiętać moje, wcale nie tak dawne, blogowe wyczyny. Zyskały one pewną grupę stałych czytelników, przesadzałbym oczywiście srodze gdybym twierdził, że była znaczna. Nie ilość jednak się liczy. Tamte historie dotarły do swojego końca, powodów nie warto tu tłumaczyć, zaś dziś mogę realizować się podwójnie. Mogę wam zdradzić, że tą drugą płaszczyznę realizacji stanowią listy do, bliżej tu nieokreślonej, wyjątkowej osoby. Takie zwykłe, papierowe listy. Muszę podzielić siły tak, by ta osoba nie mogła tego odczuć.
Z perspektywy czasu zauważam, że problemem mojego poprzedniego bloga były wpisy często typowo licealne. Wyrosłem odrobinę od tej pory, wciąż jednak zdarza się, że chcę opisać któryś fragment swojego życia. Dziś zapewne będę robił to inaczej. Jestem łagodnym geekiem, co na pewno wyznaczać będzie tematykę niektórych notek, uprzedzam że nieobojętna jest mi też polityka. Od czasu do czasu może zdarzyć się, że zapragnę pochwalić się swoją fotografią, czy przedstawić własne wrażenia po obejrzeniu jakiegoś filmu, wysłuchaniu albumu, przeczytaniu książki.
Dzięki za parę serdecznych słów, jakie zdążyły do mnie trafić nim na dobre zacząłem. Nie narzucając się zanadto, zachęcam do obserwowania tego, co niebawem nastąpi.
cimlik
Powodzenia życzę. Co do szablonu – troszkę nie podoba mi się formularz wyszukiwania, popracuj jeszcze nad nim.